Pracownik wziął zwolnienie lekarskie, żeby wyjechać na wakacje. Jeśli pracodawca dowie się, że pracownik wziął zwolnienie lekarskie, żeby wyjechać na wakacje, może go zwolnić
W historii życia każdego i każdej z nas gromadzi się wiele różnorodnych doświadczeń: niektóre są naszemu życiu miłe, karmiące, wypełniające radością, inne raczej smutne, czasami dotkliwe, a bywa, że i przez jakiś czas przesłaniają wszystko inne.
24 maja, 15:06, Wojtus: Turcja jest super, świetny klimat i piękne widoki byłem w zeszłym roku, myślę czy by nie polecieć też w następnym bo jest sporo ofert na Rainbow 29 maja, 23:53, Karo: Warto na jakieś last minute u nich polować na Turcję ;D ja mam taki plan na te wakacje i to chyba najwyższa pora zacząć poszukiwania 14
Zastanawiając się, co zabrać nad morze, nie zapomnij o rzeczach niezbędnych na plażę. Spakuj koniecznie kapelusz lub czapkę chroniącą przed słońcem oraz okulary przeciwsłoneczne. Włóż do walizki również koc i ręczniki. Jeśli masz dzieci, zabierz również rękawki lub kółko do pływania, a także wiaderko, łopatkę i foremki.
Pakując się na wyjazd w dużą walizkę, łatwo o tym zapomnieć! 4. Ręczniki i klapki kąpielowe. Jeśli wybierasz się do sprawdzonego hotelu nad morzem, ręczniki czy szlafrok będą dostępne w wyposażeniu pokoju. Wtedy wystarczy, że będziesz pamiętać o spakowaniu klapek kąpielowych i ręcznika plażowego. 5.
INNE: - ręcznik (jeśli jedziesz na plażę weź koniecznie dwa lub nawet trzy, choć zajmują dużo miejsca, może być też osobny mały ręcznik do rąk) - biżuteria. - poduszka jasiek (do samochodu, autokaru, lub gdy po prostu śpisz z nim co noc) - może być latarka, grzałka do wody, żelazko turystyczne. - igła i nitka - mogą się
. Okres urlopowy zbliża się wielkimi krokami, wielu z nas ma już zaplanowany dłuższy wyjazd. Co jednak zrobić z kotem w czasie naszej nieobecności? Pozostawić w domu pod opieką rodziny lub znajomych, zapewnić pobyt w hotelu dla zwierząt czy może zabrać go ze sobą? Koty to zwierzęta bardzo wrażliwe na stres związany z rozłąką z właścicielem jak również ze zmianą miejsca pobytu oraz transportem. Jaka metoda opieki nad kotem w czasie naszego urlopu będzie dla niego optymalna? Wyjazd na wakacje z kotem? Jeżeli decydujemy się na wyjazd wraz z naszym pupilem warto wybrać miejsca gdzie będzie on mile widziany przez gospodarzy. Tego typu miejsc przyjaznych zwierzętom jest co raz więcej w naszym kraju i warto skorzystać z ich usług. W wyprawce urlopowej dla kota powinno znaleźć się kilka niezbędnych przedmiotów jak: kuweta z zapasem żwirku, karma, smycz wraz z szelkami czy obróżką oraz adresówką (z którą kot nie powinien się rozstawać), warto zabrać też drapak (aby kot nie poczynił większych zniszczeń w miejscu naszego wypoczynku), należy mieć ze sobą książeczkę zdrowia kota oraz w przypadku wyjazdów zagranicznych paszport z aktualnymi szczepieniami. Podczas urlopu z kotem najbardziej stresujący dla niego zwykle okazuje się sam transport, z tego względu nie polecam zabierania kota samochodem w bardzo dalekie trasy. Powinien się on odbywać w odpowiednim do wielkości kota transporterze, który zapewni mu większe bezpieczeństwo w czasie podróży. Należy robić częste postoje w czasie których podajemy kotu wodę i zabieramy na krótki spacer w celu uspokojenia skołatanych kocich nerwów oraz załatwienia potrzeb fizjologicznych. Zdecydowanie odradzam karmienie kota w czasie podróży oraz przekarmianie go na krótko przed wyjazdem, aby przeciwdziałać dyskomfortowi ze strony brzucha w czasie jazdy oraz wymiotom. Oczywiście jeżeli czeka nas kilkanaście godzin jazdy lekki posiłek jest wskazany. Jeżeli transport bardzo stresuje naszego pupila można zastosować środki uspokajające. Są dostępne środki o silnym działaniu do podania tuz przed podróżą. jednak lepiej sprawdzają się leki lekko wyciszające, które zwykle wymagają rozpoczęcia podawania na kilka dni przed planowanym urlopem. Nie wywołują one ogłupienia czy snu u kota a jedynie zmniejszają odczucia stresowe, zaś sam kot pozostaje w pełni świadom i może kontrolować własne ciało w czasie jazdy. Jeżeli nasz pupil źle znosi pobyt w nowych miejscach może istnieć konieczność podawania tego typu środków przez cały okres naszego urlopu. W czasie urlopu nasz kot większość czasu i tak będzie spędzał w miejscu naszych noclegów, jednak warto zabierać go na spacery, co zapewni mu pewne urozmaicenie w porównaniu do siedzenia w obcych pomieszczeniach. Można też zaopatrzyć się w ulubione zabawki naszego pupila, aby z nudów nie dokonał zbyt wielu zniszczeń np. mebli. Pamiętajmy, że nasz kot może zachorować w czasie urlopu, dlatego zawsze warto mieć ze sobą jego książeczkę zdrowia, dzięki której badający go lekarz weterynarii będzie miał wgląd w dotychczasowe leczenie, zabiegi i profilaktykę chorób zakaźnych oraz pasożytniczych. Kot sam w domu? Jeżeli mamy taką możliwość zwykle najlepszą opcją jest pozostawienie kota w domu pod opieką rodziny lub znajomych. Oszczędzimy w ten sposób zwierzakowi stresu związanego z nowym miejscem oraz transportem, a nasz pupil najlepiej będzie się czuł na własnym terenie. Jedyną wadą jest zmiana opiekunów, ale to i tak najbardziej optymalny sposób spędzenia okresu naszego urlopu przez kota. Opiekun powinien odwiedzać naszego pupila przynajmniej raz dziennie, aby zapewnić mu zawsze świeżą wodę, pokarm oraz czystość w kuwecie. Oczywiście w domu powinniśmy mieć odpowiedni zapas karmy i żwirku, a opiekun powinien mieć dostęp do książeczki zdrowia kota. Warto również pozostawić adres lekarza weterynarii zajmującego się zwykle naszym pupilem, a także najbliższej całodobowej kliniki weterynaryjnej. Najlepszą opcją byłoby gdyby opiekun zamieszkał u nas na czas naszej nieobecności, co daje kotu większe poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli nie mamy nikogo znajomego, który mógłby podjąć się częstych odwiedzin naszego kota, możemy skorzystać z hotelików dla kotów, jest to jednak najbardziej stresująca opcja. W hotelu kot znajduje się na obcym terenie wypełnionym zapachami licznych zwierząt, zaś opiekunowie są mu zupełnie nieznani. Z tego powodu hotel powinien być ostatecznością, jeżeli pozostałe sposoby są niemożliwe do zrealizowania. Każdy doskonale zna swojego kota i wie czy to typ domatora czy może urodzony podróżnik. Warto nasze plany wakacyjne dostosować do usposobienia naszego pupila. Dzięki temu możemy cieszyć się udanym odpoczynkiem bez zamartwiania się o naszych małych czworonożnych podopiecznych. Teksty na blogu nie są poradą lekarską oraz nie zastępują wizyty u lekarza weterynarii. Dorota Jóskowiak Komentarze 05-06-2018 mój Kitek jeździ z nami na wakacje od lat, w transporterze + zawsze szeki na spacer
Macie ochotę spróbować czegoś nowego? Nie byliście w górach od ostatniej wycieczki szkolnej lub nie byliście nigdy? A może zainspirowały Was nasze zdjęcia lub wyzwanie Korony Gór Polski? Doskonale! Przed Wami wspaniała przygoda, masa niezapomnianych wrażeń i litry świeżego górskiego powietrza! Spis treści1 Jak zaplanować wycieczkę w góry?2 Który szlak wybrać? Jak wytyczyć trasę?3 Co spakować w góry?4 Jak spakować się w lato:5 Co spakować w góry zimą:6 Bezpieczeństwo w górach7 Jaka będzie pogoda?8 Gdzie nocować w górach?9 Jak dojechać?10 Z kim iść w góry? W Rodzinnie11 Czego się spodziewać?12 Gdzie szukać inspiracji? Chodzenie po górach to świetna przygoda! Niczym się nie przejmujcie – chętnie opowiemy jak przygotować się do pierwszej wycieczki, co ze sobą zabrać, jak zapewnić sobie bezpieczeństwo i mieć sporo dobrej zabawy. Jesteście u progi wspaniałej przygody! Gotowi? Jak zaplanować wycieczkę w góry? Pierwsze i najbardziej podstawowe pytanie: które góry? Góry górom nierówne, a i wybór jest zdecydowanie większy niż tylko zatłoczone szlaki górskie na Morskie Oko i Kasprowy Wierch :). Na początek radzimy zastanowić się, w jakiej jesteście formie – czy uprawiacie sport, kiedy ostatni raz byliście na pieszej wycieczce, dokąd możecie w miarę sprawnie dotrzeć. Dla takich widoków warto powspinać się na górę. Tatrzańskie granie to najwyższy poziom zaawansowania, ale przyjemności z górskich wędrówek dostarczą również niższe pasma. Delikatne zbocza Gór Świętokrzyskich czy przyjazne szlaki Beskidu Niskiego to doskonały pomysł dla początkujących oraz na wędrówki rodziną. Niższe góry nie oznaczają mniejszych wrażeń – przykładowo przy dobrej pogodzie z Beskidu Sądeckiego rozciąga się przepiękna panorama, dostrzec można nawet Tatry. Który szlak wybrać? Jak wytyczyć trasę? Gdy już zdecydowaliście się na konkretne górskie pasmo, pozostaje przed Wami najważniejsze zadanie: zaplanować całą wycieczkę i wybór konkretnej trasy. Do tego przyda się: Papierowa mapa turystyczna. W dobie wszechobecnej elektroniki pozostajemy konserwatystami i zawsze zabieramy ze sobą tradycyjną mapę. Zajmuje mało miejsca, a do tego nie rozbije się przy upadku, nie wyczerpie się w niej bateria, a jak trzeba- posłuży jako “obrus” do posiłku na szlaku ;). Jej jedyną wadą jest konieczność liczenia w pamięci! Tak, tak, to moze byc nie lada wyzwanie, szczególnie dla młodszych pokoleń. Na zachętę dodamy, że ponoć regularne używanie umysłu zapobiega Alzheimerowi ;)…[dt_gap height=”10″ /] Aplikacje. Tych nie brakuje i naprawę ułatwiają wstępne planowanie, na przykład jeszcze przed wyjazdem z domu. Szybko podliczają łączny czas potrzebny do przebycia danej trasy, pokażą jej profil i sumę podejść. Dodatkowo łatwo można odpowiednio skorygować wycieczkę, gdyby okazało się, że suma przewyższeń jest ponad nasze możliwości. Niestety, choć obecne telefony robią najlepsze sweet focie ever i kręcą mega filmy z rąsi, to nie zawsze można polegać na ich baterii czy wytrzymałości na warunki atmosferyczne (dość wspomnieć, że GOPRowcy z reguły używają oldschoolowych modeli z antenką…). Aplikacje nie powinny więc zastąpić tradycyjnej mapy, a raczej ją wspomagać. W tej chwili najczęściej korzystamy w aplikacji [dt_gap height=”10″ /] Ważne aby mieć jakąś formę mapy przy sobie, na wypadek gdyby trzeba było spontanicznie modyfikować przebieg wycieczki.[dt_gap height=”10″ /] Spokojne doliny czy wymagające szczyty? Zacznijcie od wybrania trasy. Już wiecie, dokąd idziecie i którym szlakiem- świetnie! Co wziąć pod uwagę? średni czas przejścia vs rzeczywisty. Pamiętajcie że długość szlaków wylicza się na podstawie wzorów matematycznych. Weźcie również poprawkę na średnie czasy przejścia – nie uwzględniają one Waszego tempa ani postojów, np. na zdjęcia. warunki pogodowe. Latem skwar może osłabić każdego, a podstawą jest zabranie odpowiedniej ilości wody pitnej. Zimą z kolei szlak może okazać się śliski, co również spowolni tempo marszu… Banał jakich mało, ale przykłady turystów ewakuowanych po nocy znad Morskiego Oka udowadniają, że nie jest to wiedza powszechna. długość dnia. Podobnie jak zmiana pogody, również noc może zaskoczyć, a zmrok w górach zapada trochę szybciej niż na nizinach. Zawsze warto zabrać ze sobą czołówkę aby bezpiecznie ukończyć wędrówk Co spakować w góry? Wiecie już gdzie, jak i kiedy. Czas się spakować. Spokojnie – ważniejsza jest głowa niż choćby najlepszy sprzęt, a na początek spokojnie wystarczy kilka podstawowych rzeczy. Jeśli złapiecie bakcyla, najwyżej dokupicie softshelle, bieliznę termiczną czy praktyczną kuchenkę turystyczną. Na początek do niedługich wycieczek (np. jednodniowych) spokojnie wystarczą, zależnie od pory roku: Jak spakować się w lato: Buty: tu nie ma kompromisu. Buty muszą być górskie, porządne i najlepiej za kostkę. W wersji zimowej powinny być w pełni wodoodporne, a w wersji letniej, na prostsze szlaki dobrze polecamy sandały górskie z zakrytymi palcami. Adidaski naprawdę nadają się tylko na leniwy spacer doliną. Jeśli na jednej rzeczy nie warto oszczędzać, to na butach właśnie- dobre pozwolą przemierzyć długie kilometry, a źle dopasowane uprzykrzą każdą wędrówkę. Plecak: Najlepiej górski, z klamrami na klatce piersiowej i w pasie- wtedy ramiączka plecaka tak nie ciążą. Na plecak warto mieć pokrowiec przeciwdeszczowy, który ochroni nasz dobytek w przypadku ulewy. Skarpety: żadne tam stópki, normalne wysokie skarpety. Najlepiej turystyczne, ale na początek dadzą radę również zwykłe wysokie (byle nie te do garnituru :P). Ważne, żeby dobrze kryły stopę i nie powodowały otarć. Pamiętajcie, że to co wygodne na godzinę, po całym dniu przechadzki może już wygodnym nie być Kurtka/płaszcz przeciwdeszczowy: w górach, nawet w słoneczny dzień pogoda może szybko się zmienić. Na słońce: krem przeciwsłoneczny i czapka- oj, słońce potrafi mocno przygrzać w górach. Podstawowa apteczka: bandaże, coś do dezynfekcji, coś przeciwbólowego, folia NRC Jedzenie: tu warto wziąć pod uwagę, czy planujecie postój w schronisku czy może cały prowiant trzeba wziąć ze sobą. Picie: koniecznie dużo wody- pamiętajcie, chodzenie po górach to zdecydowanie jest wysiłek fizyczny- warto pamiętać o piciu również w zimę, gdy brak pragnienia może być złudny Gotówka: tak, tak, bankomaty i płatności zbliżeniowe nie dotarły na pewne wysokości. Pomyślcie również o opłatach na busy. Dokumenty i telefon “ICE”: zapiszcie sobie numery telefonu służb ratowniczych i numer ICE- kogoś bliskiego, do kogo można by zadzwonić w razie wypadku Góry latem to czysta przyjemność- tyle, że na wschody słońca trzeba wstawać o nieludzkich porach 🙂 Opcjonalnie warto również wziąć: Scyzoryk/nóż: a nuż trzeba będzie przeciąć bandaż lub coś pokroić… Kijki trekingowe: my lubimy chodzić z kijkami, naprawdę jakoś łatwiej się idzie 🙂 Szczególnie jeśli na plecach niesiecie duży plecak. Chusta-komin: na szyję, głowę lub zmarzniętą rękę, taka wielofunkcyjna chusta naprawdę dobrze się spisuje. Spodnie górskie: żeby była jasność- jakieś spodnie i tak trzeba wziąć, dla początkujących pewnie dresiki lub szorty dobrze się sprawdzą. Jeśli jednak chcieć wkręcać się w góry, spodnie górskie z szybko schnącego materiału to jest to! Śpiwór: jeśli planujecie nocleg w schronisku lub pod chmurką. Pamiętajcie, że każde schronisko zawsze wpuści Was na noc, na tak zwany nocleg ,,na glebie”, ale będzie to dokładnie ,,na glebie”. Jeśli macie takie plany, warto wziąć również matę lub materac dmuchany. Pokaźny wybór porządnego sprzętu potrzebnego do wyjścia w góry na każdą okazję znajdziecie np. w sklepie outdoorowym Addnature, specjalizującym się w tematyce górskich wędrówek, campingów i aktywnej turystyki. Nie warto szaleć z zawartością plecaka- wszak cały dobytek będziemy nieść na plecach… Co spakować w góry zimą: To już wyższa szkoła jazdy, ale i górska zimowa turystyka ma różne oblicza. My jesteśmy na etapie niskich tatrzańskich szczytów lub Beskidów, które i tak traktujemy z dużą dawką pokory.. Jeśli nie wybierasz się na w oblodzone Tatry Wysokie, a chcesz iść podziwiać góry zimą, zabierz dodatkowo (zakładamy chodzenie po trasach niezbyt trudnych, przewidzianych dla początkujących): Termos z ciepłymi napojami (kawa, herbata) Wysokoenergetyczne batony, czekolady itp. Organizm potrzebuje energii by utrzymać temperaturę ciała. Ciepłe, ale nie krępujące ruchów rękawiczki. Warto też rozważyć rękawiczki w wersji na cebulkę. Nam taka kombinacja sprawdziła się przy dużych 25 stopniowych mrozach, pozwalając robić zdjęcia: w pierwszej warstwie cienkie rękawiczki do biegania, w drugiej coś grubszego na pięć palców, a na to wszystko klasyczne dwupalczaste. W zależności od wysokości i pogody można wtedy zmieniać zestaw. Specjalne nakładki z kolcami na buty na łatwe szlaki lub oblodzona asfaltową drogę np. z Morskiego Oka Raki- te warto zabrać nawet w niższe góry. Uczęszczane szlaki szybko się obladzają, tworząc prawdziwe lodowe rynny. Krem do twarzy zimowy Czołówka (by mieć wolne ręce) z zapasowym zestawem baterii. Naprawdę, inne zakupy mogą poczekać, przyjdzie czas na drogie i profesjonalne plecaki i praktyczne akcesoria. Na razie po prostu warto dobrze się bawić :)! Ubrany na cebulkę, posmarowany kremem a i tak uśmiech jakiś taki marny :)- na -25C cieżko znaleźć sposób… Bezpieczeństwo w górach Zdecydowanie najważniejszy aspekt każdej górskiej wycieczki. Bo choć niezdobytych szczytów chyba już nie ma, a i polskie góry do najniebezpieczniejszych nie należą, jedno jest pewne- one wciąż zbierają śmiertelne żniwo. Szczególnie w naszych czasach, gdy nowe technologie i wypasiony sprzęt zdają się być rozwiązaniem wszystkich problemów, łatwo jest wyłączyć myślenie. Widzieliśmy ludzi, którzy na niedokładnych aplikacjach sprawdzali pogodę, w czasie gdy nad nimi kłębiły się ewidentnie burzowe chmury. Słyszeliśmy od GOPRowców o dzielnych piechurach, którzy zimową porą, wyposażeni w raki i czekan, udawali się na zaśnieżone szlaki – tyle tylko, że tym sprzętem w ogóle nie umieli się posługiwać… Coraz gorzej idzie nam też odczytywanie sygnałów przyrody, np. tych zwiastujących zmianę pogody- po prostu na co dzień nie musimy tego robić. Góry są równie piękne, co niebezpieczne- podchodźmy do nich serio. Dlatego do wycieczki w góry trzeba podejść z pokorą- nie, nie jesteśmy niezniszczalni, nie, nie znamy się na wszystkim i naprawdę niczego nie musimy udowadniać. Niestety, każdy błąd może słono kosztować, a bycie obiektem akcji ratunkowej nie jest powodem do dumy. Dlatego koniecznie trzeba pamiętać o podstawowych zasadach bezpieczeństwa- sprawdzać GOPRowskie komunikaty pogodowe i lawinowe, nosić przy sobie apteczkę z podstawowymi lekami i folią termiczną, wybierać szlaki dostosowane do naszego doświadczenia i kondycji i przede wszystkim nie ,,kozaczyć”. Pakując apteczkę, weźcie pod uwagę fakt, że może to Wy będziecie musieli udzielić pomocy innemu turyście- w górach nie myślimy tylko o sobie. Zaleca się poinformowanie kogoś o planowanej trasie- znajomych, którzy zostali w domu lub, gdy wędrujemy między schroniskami, GOPRu, poprzez wpisanie się do schroniskowej księgi wyjść i powrotów. Jeśli na początku nie czujemy się pewnie, lepiej wybrać bardziej popularny szlak, na którym istnieje większa szansa na spotkanie innych ludzi. Bardzo ważne jest też zapisanie numerów alarmowych- w chwili, gdy coś się wydarzy, nie będzie czasu by szukać takich danych. Zwracajcie też uwagę na szlak- którą trasą idziecie, jaki charakterystyczny punkt minęliście ostatnio i kiedy to było. Warto, żeby wszyscy uczestnicy mieli takie rozeznanie i pozostawali czujni – nigdy nie wiadomo, kto będzie musiał sięgnąć po telefon i opisać ratownikom lokalizację wypadku. Alternatywnie polecamy ściągnięcie aplikacji Ratunek, dzięki której za pomocą trzech kliknięć wezwana zostanie pomoc w miejsce określone przez GPS Waszego telefonu. Dzięki dokładnej lokalizacji pomoc może być skuteczniejsza, a sygnał alarmowy dotrze do centrali nawet gdy brakuje zasięgu. Jaka będzie pogoda? W mieście to może mniej istotne pytanie, ale w górach, gdzie aura może zmienić się błyskawicznie, monitorowanie pogody jest niezwykle ważne. Najlepszym źródłem są komunikaty GOPRu, dostępne na stronie lokalnego GOPRu lub w schroniskach. Pamiętajcie, że pogoda w miasteczku w dolinie może być diametralnie różna od tej w wyższych górskich partiach. Może to banał, ale warto podkreślić, że, przykładowo, sprawdzanie prognozy dla Zakopanego na aplikacji w telefonie nie ma przełożenia na np. warunki na Zawracie. Pogoda w górach może zmienić się bardzo szybko. Istotne jest też dostosowanie ekwipunku do warunków pogodowych. Wyziębienia albo przegrzania to obok urazów mechanicznych (na których pojawienie mamy być może mniejszy wpływ) największa bolączka ratowników. W przypadku ciepłego, letniego dnia, weźcie ze sobą wystarczająco dużo wody i coś na głowę. Uwierzcie, przez cały dzień może nie być ani chwili cienia, a przy tak intensywnym wysiłku, organizm traci bardzo dużo płynów. Pamiętamy naszą wycieczkę Wielką Pętlą w Bieszczadach– niby ledwie początek czerwca a pogoda zaskoczyła nas 35-stopniowym upałem. Na trasie okazało się że trochę ponad 2 litry na głowę to za mało, zapasy wody skończyły się zaskakująco szybko i musieliśmy ratować się wodą z górskich strumieni… była pyszna! Ale za to gdy utrafimy na okno pogodowe… Jednocześnie nawet w pogodny dzień na wierzchołku góry będzie zdecydowanie chłodniej- koniecznie trzeba mieć więc coś ciepłego. Niech nie zwiedzie Was słoneczny dzień, pogoda może szybko się zmienić i okaże się , że płaszcz przeciwdeszczowy jednak nie był fanaberią. Podobnie rzecz ma się w przypadku zimowej wycieczki- w trakcie naszych spacerów po Pieninach przy -25C, mieliśmy na sobie kilka różnych warstw ubrań, które raz zakładaliśmy, raz zdejmowaliśmy, w zależności od warunków. Przy mroźnej aurze nie ma żartów… Folia termiczna, gorąca herbata czy krem na twarz to w takich warunkach również podstawa. Posługujemy się tu może dość ekstremalnymi przykładami, ale warto pamiętać, że w górach polegacie na sobie- niewykluczone, że od najbliższego schronienia będzie dzielić Was nawet kilka godzin marszu. Gdzie nocować w górach? Niby podstawowa sprawa, ale… Po pierwsze wiele pasm górskich to parki narodowe, gdzie biwakowanie i chodzenie po zmroku jest zabronione ze względu na aktywne w nocy zwierzęta. W innych wypadkach istnieje opcja noclegu w namiocie, choć w Polsce akurat z prawnego punktu widzenia to nie taka prosta historia- ale to osobny temat. Z pewnością noc w namiocie na zboczu jakiejś górki może być niezapomnianym przeżyciem- mamy świetne wspomnienia z Beskidu Niskiego. Nocleg ,,na dziko”, pod namiotem, to niesamowita przygoda! W przypadku wycieczki wędrownej, prawdopodobnie najbardziej intuicyjną opcją pozostaje nocleg w schronisku. Choć schroniska górskie mają obowiązek przyjąć wędrowca w przypadku, gdy wiadomo, że ten nie da rady czy nie zdąży zejść do doliny (choć w takich wypadkach oferują tzw,, glebę” czyli dosłownie jedynie dach nad głową), nie warto stawiać sprawy na ostrzu noża. W schronisku zawsze znajdziecie kąt na noc i wrzątek. Polecamy zadzwonić do schroniska i zarezerwować miejsce oraz dopytać, czy oferują pościel czy też musicie uzbroić się w śpiwory. Sporo schronisk, szczególnie w Tatrach, nie jest w stanie obsłużyć wszystkich turystów- miejsc w Dolinie Chochołowskiej lub Dolinie Pięciu Stawów brakuje na kilka tygodni do przodu. Jak dojechać? Najbardziej ekologicznie oczywiście transportem publicznym. Jeśli jednak wolicie komfort własnego samochodu, przemyślcie kwestię zostawienia samochodu na parkingu. W Tatrach trzeba liczyć się z dodatkowymi opłatami z tego tytułu i korkami, w innych górach publiczny parking wciąż należy do rzadkości. Czasem udaje się podrzucić samochód jakiejś agroturystyce, ale trzeba zawczasu się na to umówić. Z kim iść w góry? W grupie Może to proste pytanie, a jednak pokusimy się je zadać. Mówią, że ,,jeśli chcesz kogoś dobrze poznać, musisz zabrać go w góry”. Cóż, chyba coś w tym jest i nie mówimy tak tylko dlatego, że właśnie na górskich szlakach rozwijała się nasza znajomość ;). Chodzenie po górach to nie tylko spektakularna fotka na szczycie – często to wysiłek, dyskomfort, obtarcia, zimno czy dłużące się podejścia. W takich sytuacjach dość szybko okazuje się, jak reagujecie na takie niedogodności – marudzeniem czy może z poczuciem humoru? Wyjście grupą w góry to doskonała integracja. Wspólna wycieczka to również umiejętność myślenia za grupę- szlak to nie jest dobre miejsce na indywidualizm i forsowanie swoich racji. Nierzadko trzeba dostosować się do najsłabszej osoby i schować swoje ambicje do kieszeni. Dlatego dobrze wybrać się w góry z kimś, kto ma podobne priorytety i oczekiwania jak Wy. Pobudka o 4 rano na wschód słońca czy niespieszne śniadanie w schroniskowym klimacie? Bicie nowych rekordów prędkości na szlaku czy może spokojny spacer z przerwami na zdjęcia? Dwugodzinny postój na obiad czy szybka kanapka na kamieniu? Kto bierze termos, a kto robi prowiant? Polecamy rozważne dobranie partnerów do wycieczek i dogadanie szczegółów. Solo Kolejną opcją są górskie wycieczki w pojedynkę, które również mogą być ciekawym sposobem na poznanie samego siebie. Wtedy jednak należy naprawdę przemyśleć kwestię bezpieczeństwa- możecie polegać naprawdę tylko na sobie. Czy macie wystarczająco dużo jedzenia i ubrań? Samotne wycieczki pozwalają na spokojnie pobyć z samym sobą. Czy nie przeliczyliście swoich sił? Kto wie o Waszej wycieczce i jej dokładnej trasie? Jak wezwiecie pomoc, jeśli będzie to potrzebne? Nie chcemy Was absolutnie zniechęcić do formatu solo, jednak warto podejść do takiej wyprawy z jeszcze większą ostrożnością. Rodzinnie Coraz więcej widujemy też rodzin z dziećmi- i to nie tylko w górskich dolinach. Producenci plecaków turystycznych oferują naprawdę wypasione nosidełka dla dzieci, w których maluchy mogą bezpiecznie podziwiać góry. Należy jednak pamiętać aby dostosować program wyjścia do dziecka- bycie noszonym też kiedyś staje się nudne, a nieoczekiwane potrzeby berbecia ciężko zaspokoić na środku szlaku Z partnerem lub rodziną- wspólne przygody cementują związki. Producenci plecaków turystycznych oferują naprawdę wypasione nosidełka dla dzieci, w których maluchy mogą bezpiecznie podziwiać góry. Należy jednak pamiętać aby dostosować program wyjścia do dziecka- bycie noszonym też kiedyś staje się nudne, a nieoczekiwane potrzeby berbecia ciężko zaspokoić na środku szlaku, jak np. na Szczelińcu. Czego się spodziewać? Masy radości i fajnych przygód! Może czasem nie będzie łatwo, ale dobre wspomnienia zostają na zawsze. Do zobaczenia na szlaku! Gdzie szukać inspiracji? Oczywiście na Polska Po Godzinach :). Zapraszamy do zakładki ze wszystkimi naszymi wypadami górskimi– może coś Was zainspriuje? Follow me!
Sezon wakacyjnych wyjazdów dla większości Was już się zaczął. My po dwóch długich weekendach w maju na ostatnie dwa miesiące nieco przystopowaliśmy z wyjazdami. Ale to nic, bo od przyszłego tygodnia rozpoczyna się nasz maraton! W sierpniu i we wrześniu czeka nas dosłownie jeden wolny weekend! Resztę spędzimy na wszelkiego typu wyjazdach, a główną rolę jeżeli chodzi o transport odegra nasz rodzinny samochód. Jak przetrwać z dziećmi podróż samochodem? Godziny spędzone w aucie dłużą się dorosłym a co tu dopiero mówić o dzieciach. Swego czasu praktykowaliśmy jeżdżenie w czasie drzemek maluchów – był to genialny patent ale sprawdzał się przy dzieciach które śpią 2 razy dziennie, lub zaliczają jedną spektakularną 3 h drzemkę na dobę – czyli u takich najmłodszych! Dzieci urosły, warunki drzemki uległy zmianie, także i nasz sposób na podróżowanie autem uległ modyfikacji. W zeszłym roku w drodze do Chorwacji postawiliśmy na jazdę nocną. Sprawnie i bez większych awantur pokonaliśmy trasę, ale za to następnego dnia żałowaliśmy tych nocnych “szaleństw”. Wypoczęte dzieci potrzebowały przytomnych rodziców, a my marzyliśmy tylko o tym żeby się położyć spać. W tym roku również planujemy przemierzyć niemałą część Europy (wkrótce dowiecie się co i jak), ale dla odmiany będziemy jechać “za dnia”! Tak długo jak pozwolą nam dzieci, z przerwami dla nich i dla nas na rozprostowanie kości. Wykorzystamy oczywiście ich jedną krótką drzemkę, którą mają koło południa. Nie ma się co czarować – jakoś te kilka wspólnych godzin w aucie musimy przeżyć i nie zwariować. Mamy za sobą już pierwsze małe sukcesy! Dzieciaki potrafią przejechać ok 2-3 godzin bez spania, marudzenia i awantur. Przez ten czas kiedy mąż sprawnie pokonuje trasę (jakoś się to u nas tak utarło, że na dłuższych odcinkach to zawsze on siedzi za kierownicą) ja wcielam się w rolę pokładowej mamy-stewardesy i dbam o potrzeby małych i dużych pasażerów. Pomagają mi w tym gadżety, które kolekcjonuję już od kilku ładnych lat. Właśnie one są moją odpowiedzią na pytanie: jak przetrwać z dziećmi podróż samochodem? Dodajcie do tego jeszcze kroplę kreatywności, szczyptę wyrozumiałości i playlistę z ulubionymi piosenkami/audiobookami Waszych dzieci. I tak wyposażeni możecie ruszać na wakacje! (Podświetlone na zielono fragmenty tekstu to linki, które przeniosą Was do sklepu lub do wpisu do którego się odwołuję) Coś dla ciała! Pierwsza porcja gadżetów, którą pakuję do naszego samochodu służy do zaspokojenia potrzeba fizjologicznych naszych małych pasażerów. Nic tak nie psuje humoru Mikołajowi jak głodny brzuszek, także my każde najmniejsze wyjście z nim rozpatrujemy pod kątem tego co, gdzie i kiedy będzie jadł. Cały dzień poza domem nam nie straszny! Zabieramy ulubione posiłki dzieci, pakujemy w kolorowe pojemniczki, wrzucamy do auta i pałaszujemy gdy poziom jedzenia w żołądku naszego syna niebezpiecznie zmaleje. Oczywiście podczas długich wypraw autem korzystamy z dobrodziejstw przydrożnej gastronomii, ale staramy się mimo wszystko zawsze być przygotowani na mały i duży głód, który z zaskoczenia może nas dopaść. I tym sposobem naszej kolekcji gadżetów do przechowywania jedzenia znalazły się termiczne lanczówki od Skip Hopa. Pingwina opisywałam Wam w zeszłym roku we wpisie pt. ” Wakacje z dzieckiem – jak ogarnąć jedzenie, higienę oraz nocowanie poza domem”. W tym roku dołączyła do niego lama z najnowszej kolekcji Skip Hop (po prostu przepadłam jak zobaczyłam na targach Kids’ Time w Kielcach). We wspomnianym wcześniej zestawieniu znajdziecie także termosy , które bezzmiennie jeżdżą z nami wypełnione na zmianę: to rosołkiem, to pomidorówką (czy dzieci jedzą w ogóle inne zupy?!?) Z nowości pojawił się u nas bidon sportowy (który ja wolę nazywać bidonem przedszkolaka). Jest pojemniejszy, wyposażony w wygodny ustnik oraz silikonowy pasek. Więcej jego zdjęć oraz porównanie z innymi bidonami i kubkami Skip Hop znajdziecie we wpisie o zdrowym nawyku picia wody. Kolejny hit to pojemnik na przekąski Grab&Go, który przypomina… trojak! (znajdziecie go na zdjęciach w dalszej części wpisu). Kolorowe słoiczki można sptytnie skęcić z sobą sobą, tak by łatwiej się je transportowało. Każdy z nich może też być użytkowany osobno! Materiał jest przeźroczysty, dzięki czemu od razu widać, co i na którym pięterku jest schowane. Na naszych wyprawach pojawiło się także pudełko śniadaniowe Skip Hop , w który przykładowo można schować kanapki, warzywa lub porcję obiadu dla dziecka. Kolorowe pojemniki od Skip Hop sprawdzają nam się od lat i tak na prawdę cały czas są używane. Podczas długich wyjazdów, gdy opróżnimy je już z prowiantu, używamy ich do pakowania restauracyjnych posiłków, którymi np nasze dzieci z różnych względów wzgardziły. Jestem dumna z tej kolorowej i zwierzęcej kolekcji Skip Hop – gromadziliśmy ją latami dokupując co jakiś czas kolejny praktyczny element. A najbardziej z tego wszystkiego lubię, gdy w przerwie od jazdy rozkładamy koc piknikowy, na nim nasz prowiant i wspólnie siadamy do posiłku. Ale to nie wszystkie magnetyczne nowości jakie pojawiły się w naszym niezbędniku. Z targów Kids’ Time w Kielcach przywiozłam dzieciom do dwa maleńkie pudełeczka z serii Purple Cow. Są to magnetyczne puzzle oraz bingo ze zwierzątkami w wersjach kieszonkowych – idealne na podróże o ile dziecko nie cierpi na chorobę lokomocyjną. Wśród magnetycznych układanek znalazło się także coś z oferty Mudpuppy – magnetyczne postacie Kocie Modelki. To prześliczna propozycja dla małych dziewczynek lubiących stroić swoje lalki. Zestaw jest bardzo bogaty przez co zabawa szybko się nie znudzi. Przyznam Wam, że sama potrafię się wciągnąć w zabawę kompletując kotkom stroje na różne okazje. Koniecznie zajrzyjcie do Mudpuppy po więcej inspiracji: Facebook, Instagram. Z oferty tej samej firmy wybrałam także dwie kieszonkowe gry – puzzle w woreczku oraz dwustronne domino ze zwierzątkami. Tektura z której wykonane są elementy obu zabawek jest na prawdę dobrej jakości przez co zabawki są dzieciooporne. W prawdzie w aucie nie da się ich układać, ale podczas postoju czy wizyty w restauracji jak najbardziej tak! My nasze zabraliśmy ostatnio na Nocny Market dzięki czemu maluchy miały zajęcie a my spokojnie mogliśmy sobie zjeść. Pojemnik na przekąski Grab&Go Skip Hop W naszym samochodowym zestawie samochodowym wylądowały także dwie walizeczki dla kreatywnych maluchów. Pierwsza to zestaw artystyczny z naklejkami Janod. Do każdego obrazka przygotowany jest arkusz naklejek w odpowiednich kształtach i kolorach. Dziecko ma za zadanie uzupełnić nimi obrazek. Naklejek jest więcej niż potrzeba i potem można je wykorzystać do wyklejania własnych obrazków. Mamy z tej samej seri zestaw z pieczątkami – który także Wam serdecznie polecamy. W ofercie Janod znajdziecie w sumie 21 kreatywnych zestawów artystycznych, także jestem pewna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Drugi kreatywny zestaw to Aktivity Book od Mudpuppy, tym razem w tematyce kosmicznej. Teczka jest bogato wyposażona bo w środku znajduje się książeczka z zadaniami, duży plakat – kolorowanka i dwa arkusze naklejek. Do tego komplet kredek świecowych. Ponadto są 3 kartki pocztowe do samodzielnego wykończenia – idealna pamiątka do wysłania do dziadków z wakacji. Tak jak w większości dzisiejszych propozycji ten zestaw występuje w kilku wariantach tematycznych. Do naszego samochodowego kuferka wrzucamy także Hix. To zabawka kreatywna z firmy Moluk. Składa się z 4 kolorowych, silikonowych stożków, które można przekształcać w różne kształty i w dowolnie wybrany sposób składać. Jest lekka, zajmuje mało miejsca i wciąga w zabawę – także spełnia wszystkie kryteria idealnej zabawki do podróży. Ostatnia pozycja zabawkowa w tym długim zestawieniu to gra obserwacyjna Tournicolors Lilliputiens. To dwustronna tabliczka z pokrętłami ukrytymi na brzegu. Jednym kółkiem zmieniamy kolor, drugim wzór a dziecko ma za zadanie znaleźć dany element na obrazku. Bałaganowi w aucie mówimy stanowcze nie! Kocham wszelkiego rodzaju organizery które ułatwiają mi utrzymanie porządku. Samochody pełne są skrytek w które namiętnie wciskam podręczne rzeczy, ale przy takiej ilości dziecięcego szpeju musiałam się w tym temacie wspomóc. Większość zabawek ląduje w dziecięcych plecakach, które kładę na podłodze pomiędzy przednimi i tylnymi siedzeniami. W tym roku podczas podróży wspierają mnie dwa organizatory. Pierwszy to przenośny organizer Skip Hop, bogato wyposażony w kieszonki pomagające zachować porządek. Można go przypiąć na fotelu pasami ale ja najbardziej lubię jak na podłodze przed tylnymi siedzeniami – idealnie w zasięgu mojej ręki. Podczas przerwy gdy jest potrzebny można go wyjąć z auta i łatwo przenieść ponieważ zaopatrzony jest w uszy. Drugi samochodowy organizer Skip Hop zawieszany jest na plecach oparcia przedniego fotela – służą do tego dwa długie paski z klamerką. Największa siateczkowa kieszonka w najniższym rzędzie mieści spokojnie format A4. Na samej górze w przeźroczystej kieszonce można zamocować tablet z ulubionymi bajkami – sprawdzi się pod warunkiem, że Wasze dzieci jeżdżą już w fotelikach skierowanych przodem do kierunku jazdy. W środkowym rzędzie znajdziecie dwie kieszonki idealne na bidony oraz jedną siateczkową gdzie można spakować jakąś przekąskę. No to w drogę! Moja lista rzeczy do spakowania jest dosyć długa ale taki już los gadżeciarza. Przygotowałam ją z myślą o naszym długim, wrześniowym wyjeździe, kiedy to czeka nas dwa dni podróży do celu, ale jak się okazało niektóre elementy jeżdżą z nami niemalże cały czas. Organizer na fotel to nasz samochodowy składzik z zabawkami. Worek suche – mokre z nocnikiem to obowiązkowy pakiet do zabrania przy każdym wyjściu. Weekendami korzystamy bardzo często z pojemniczków na jedzenie- wybieramy kilka pod kątem naszych planów i pakujemy dzieciom do środka ulubione kąski. Zabawki które Wam pokazałam we wpisie są już schowane i czekają na swój wielki wrześniowy comeback. Ale muszę przyznać, że przez ostatnie dni, kiedy powstawały zdjęcia do wpisu, nie raz odwaliły kawał dobrej roboty. Grill u znajomych, wyjście do miasta na Nocny Market, czekanie na mamę u fryzjera – dzieci miały zajęcie a rodzice względny spokój. Chyba dzięki temu nie panikuję na myśl o tych godzinach, które mamy wspólnie spędzić w samochodzie, a skupiam się na planowaniu co zwiedzimy na miejscu i gdzie złapiemy najpiękniejsze kadry na pamiątkę z wakacji. Na pewno je Wam tu pokażę 🙂 Drogi czytelniku! Jeżeli spodobał Ci się mój wpis, lub uważasz, że komuś może się przydać, będzie mi bardzo miło jeżeli go polubisz, skomentujesz i/lub podasz dalej. To dla mnie znak, że podoba Ci się moja działalność. Nic tak nie mobilizuje do dalszej pracy jak Twój głos!
Wakacje raz w roku są nam potrzebne dla zwykłej higieny umysłowej. Każdy powinien mieć czas na odpoczynek od pracy, ale podróż nie zawsze jest możliwa ze względów finansowych. Wyjazd możesz jednak sfinansować pożyczką. Podróż za pieniądze z chwilówki Latem jest najlepszy czas na to, by zaplanować odpoczynek od pracy. Przez cały rok ciężko pracujemy, by w ciepłych miesiącach roku móc odpocząć od swoich zajęć, zresetować się i naładować wewnętrzne akumulatory. Bez względu na to, jaki tryb życia prowadzimy i ile pieniędzy zarabiamy lub wydajemy, nie zawsze możemy wygospodarować z naszych domowych budżetów kwoty potrzebne na organizację wakacji. Wyjazd zawsze jest drogi i to bez względu na to, czy chcemy odwiedzić miejscowość w Polsce, czy za granicą. Wielu turystów na takie wyjazdy bierze tanie chwilówki, a powód jest prosty – w inny sposób ludzie ci po prostu nie mogą sfinansować swoich podróży. Wydatki podczas wyjazdu generuje przede wszystkim konieczność wykupienia noclegów, które kosztują minimum kilkadziesiąt złotych za dobę oraz stołowanie się w restauracjach, w których ceny potraw są zdecydowanie wyższe niż ceny dań, które przygotowujemy sobie w domu. Na wyjazdach często musimy korzystać także z parkingów, które w zależności od miejsca kosztują od 5 do nawet 30 zł za godzinę. Koszty mnożą się z każdym dniem, ale czy to oznacza, że koniecznie musimy odwołać wyjazd? Wcale nie, bo tanie chwilówki z pozwalają nam zaznać uroków lata, szczególnie pożyczki bez dodatkowych kosztów uzyskania a wszystko online. Systematyczne oszczędzanie przez cały rok Najrozsądniejszym sposobem pozyskania pieniędzy na wakacyjny wyjazd wydaje się systematyczne oszczędzanie. Można do tego wybrać metody polecane na Jeśli przez 12 miesięcy odkładalibyśmy sobie po 100 zł, to po roku dałoby to nam kwotę 1200 zł. Może nie jest to dużo, ale za taką cenę z powodzeniem jesteśmy w stanie sfinansować tygodniowy wyjazd w góry dla jednej osoby. Niestety życie jest drogie, a ceny stale rosną, więc nawet przy dużych staraniach nie zawsze mamy możliwość odłożenia takiej kwoty. Dane statystyczne pokazują, że wielu Polaków nie ma żadnych oszczędności. Żyjemy z miesiąca na miesiąc, a nawet z dnia na dzień, a kiedy zdarza się szansa wyjazdu, niestety musimy szukać sposobu na pozyskanie pieniędzy. Prawdą jest, że oszczędzanie byłoby na pewno w wielu przypadkach tańszą opcją, ale trudnych warunków nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. W życiu każdego z nas zdarzają się lata tłuste i lata chude. W jednym roku mamy więcej wydatków, nawet takich, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć i właśnie po takim słabszym czasie warto skorzystać z taniej chwilówki. Lepiej pożyczyć czy oszczędzać? Oczywiste jest, że lepiej jest oszczędzać pieniądze, niż je pożyczać, bo w większości przypadków za pożyczenie pieniędzy trzeba będzie zapłacić. Na rynku jednak funkcjonują tanie chwilówki oferowane przez firmy pozabankowe, a koszt pożyczenia pieniędzy w ramach takich chwilówek jest naprawdę niewielki. Zdarza się, że pożyczenie 1000 zł kosztuje nas zaledwie 100 zł, a nawet 50 zł. To nieduża cena za możliwość podróży. Wielu klientów nie wie też o tym, że pożyczka pozabankowa może być całkowicie darmowa. Obecnie wszystkie firmy pożyczkowe oferują swoim klientom możliwość skorzystania z pierwszej darmowej pożyczki do kwoty nawet 3000 zł. Taka kwota całkowicie wystarczy na wyjazd i to nie tylko w kraju, ale też za granicę. Być może będzie trzeba zrezygnować z najdroższych atrakcji, ale nie z samych wakacji. Wybór taniej chwilówki Ofert pożyczek jest na rynku wiele. W większości przypadków oferty te są do siebie bardzo podobne, ale jeśli zagłębić się mocniej w warunki stawiane przez poszczególne firmy, to zauważymy, że różnice mogą być jednak znaczne z punktu widzenia klienta. Przede wszystkim różnice te dotyczą minimalnego i maksymalnego wieku pożyczkobiorcy, a także sposobu weryfikacji wniosków. Jeśli interesują Cię głównie tanie chwilówki, to warto szukać ofert popularnych firm, gdyż te firmy wypracowały już standardy pozwalające na maksymalne obniżenie wymagań w stosunku do chwilówek. W wyborze najlepszej oferty na wakacje pomoże Ci ranking chwilówek. Znajdziesz tam kompleksowe informacje dotyczące maksymalnych kwot pożyczek w danych firmach, terminów spłaty chwilówek i wymagań co do wieku pożyczkobiorców, a miłym bonusem będą opinie dotychczasowych klientów poszczególnych firm. Sprawdź tanie chwilówki na 7CHWILÓWKI i przekonaj się, w jakiej firmie najbardziej opłaca się pożyczyć pieniądze na najbliższe wakacje.
Co zabrać na wakacje z dziećmi? Bez względu na to, czy lecisz w daleką podróż, czy jedziesz nad Bałtyk, nad jezioro, czy spędzasz wakacje na wsi u dziadków musisz pamiętać o kilku bardzo ważnych rzeczach. Jak widzieliście w tekście o Toruniu i Malborku zaczęliśmy już sezon wakacyjny. Długie główne wakacje mamy zaplanowane, ale chcemy też sporo zwiedzić weekendowo. Kiedy po wielu miesiącach bez wyjazdów zaczęłam pakować walizki, musiałam sobie na nowo przypomnieć co warto zabrać. I właśnie dlatego powstał ten wpis. Zatem! Co zabrać na wakacje z dziećmi? Poza tym co oczywiste (ubrania, buty, szczoteczka do zębów itd) zabieram jeszcze następujące rzeczy: nakrycia głowy – co ważne: dla dzieci i rodziców! Często dbamy o dzieci, a o sobie zapominamy. Dlatego pakujemy nakrycia głowy dla całej rodziny. Uwielbiam moje dziewczyny w słomkowych kapelusikach, ale w podróży są one niepraktyczne. Zajmują dużo miejsca, potem nie da się ich złożyć. Na wyjazdy wybieramy czapeczki z daszkiem, które ewentualnie można przypiąć do plecaka, albo kalepusiki z materiału, które można zwinąć i schować, a w awaryjnych sytuacjach nawet wyprać jeżeli lody czekoladowe były jedzone całą sobą 🙂butelka na wodę – każdy ma u nas swoją butelkę. Sprawdzi się to na lotnisku – prosty patent: kupujemy dużą butelkę wody w strefie bezcłowej i rozlewamy każdemu, nie generując czterech małych plastikowych butelek. Sprawdza się to także przy zwykłym zwiedzaniu – robimy dokładnie tak samo jak na lotnisku. plecak – w wakacje każdy ma swój! Doszliśmy wreszcie do tego wieku dzieci, że noszą swoje rzeczy. Mają więc własne plecaczki, a ja wreszcie nie wyglądam jak wielbłąd 🙂 My od lat korzystamy z plecaków Skip Hop – wcześniej z tych najmniejszych, a teraz z tych nieco większych. Będą one również bagażem podręcznym dziewczynek w samolocie – zmieszczą: bluzę, wodę, kanapkę, przekąski, przytulankę, skarpetki do samolotu. Zmieszczą też krótkie spodenki na przebranie… kiedyś usłyszałam od pewnej stewardessy, że lepiej w krótkich spodenkach w samolocie nie siadać 🙂 Fotele są przeważnie ze sztucznego materiału – ludzie się pocą, mają różne choroby skóry, a poza tym klimatyzacja robi swoje. Dlatego też my latamy w długich i sie przebieramy po wylądowaniu. otulacze muślinowe – tak, wiem że moje dzieci są już duże, ale otulaczy używamy do dzisiaj i są to dokładnie te same otulacze, których używałam gdy były noworodkami. Służą nam już 6 lat! Po co nam one dla starszaków? Przydają się w wielu sytuacjach – gdy np. wracamy z plaży klimatyzowanym samochodem, gdy dziecko zaśnie a jest rozgrzane od słońca, gdy w nocy jest upalnie. Świetnie sprawdzają się również po wyjściu z wody – można num osuszyć dziecko, a sam otulacz schnie w kilka minut. Mamy otulacze muślinowe, w rozmiarze 120×120 i są idealne dla przedszkolaków. krem z filtrem – podstawa podstaw! Tu również dla dzieci i rodziców. Maluchy smaruję filtrem 50 – dokładnie i kilka razy dziennie. Dla nas mam filtr 30, a na twarz 50. Dodatkowo coś po opalaniu – u nas to żel z aloesem i pianka łagodzącą. Ja wybrałam PantheBiotic+ – piankę z panthenolem, probiotykiem i postbiotykiem. Polubiłam ją po epilacji laserowej, o której opowiem Wam już niebawem, ale będzie też idealna na wakacje, gdyby słońce mimo filtrów jednak nas trochę przypiekło. zabawki/ gry/ audiobooki – wszystko zależy od tego ile dziecko ma lat i gdzie jedziemy. Co innego weźmiemy dla malucha, a co innego dla przedszkolaka. Głównie chodzi o sytuacje gdy np. musimy czekać na jedzenie w restauracji – fajnie, gdyby dziecko miało ze sobą coś, czym się zajmie. Albo np. wieczory w hotelu – tu też dobrze mieć coś do zabawy. My zabieramy kolorowanki wodne od Melissa&Doug, klasyczne kredki i zeszyt, maleńkie zabawki na plażę, których nie będzie nam żal zostawić jeżeli zaszalejemy z pamiątkami i nie zmieszczą się już do walizki 🙂 Zainwestowaliśmy w tym roku również w tablety i słuchawki bezprzewodowe dla dziewczynek – mają tam gdy, puzzle i ustawiony limit dzienny, a słuchawki po to, by cały samolot nie musiał słuchać dźwięków klikania 🙂książeczki zdrowia dzieci, albo chociaż kopie. – oby się nie przydały!mokre chusteczki – małe opakowanie do plecaka. mały żel antybakteryjny do rąk, ewentualnie chusteczki odkażające powierzchnię, maseczki – tak, nadal mamy pandemię 🙂 kopie dokumentów (paszport, dowód) na wypadek gdybyśmy je zgubili albo gdyby nas okradziono. okulary przeciwsłoneczne dla całej rodziny – od kilku lat nie kupuję już okularów marketowych, szczególnie dla dzieci. Pamiętam jak kiedyś powiedział mi pewien okulista: “jeżeli dziecko ma mieć zabawkowe okulary z marketu, to lepiej żeby ich nie miało wcale”. Wzięłam to sobie do serca i sama również już takich modowych okularów z sieciówek nie noszę. Chodzi o to, że one bardziej szkodzą niż pomagają – podświadomie pozwalamy sobie w nich patrzeć w kierunku słońca, a przez brak filtra “złe” promienie wpadają nam do oczu. Gdybyśmy ich wcale nie mieli, to mrużenie oczu ochroniłoby nas bardziej. torba na pranie – niby banał, a jednak bardzo ułatwia życie na wakacjach 🙂 Wkładam taką torbę do szafy w hotelu i tam wrzucamy brudy – nic się nie miesza. organizery do walizki – mamy dwie walizki na 4 osoby, a to oznacza, że musimy się jakoś zorganizować w tej przestrzeni. Kupiłam więc kolorowe organizery i osobno spakuję koszulki Neli, osobno Wiki, osobno bieliznę, osobno stroje kąpielowe itd. tekstylna torba na plażę – zajmuje mało miejsca, można w niej schować zabawki, wodę i mokre torebka na stroje kąpielowe – przydają się jeżeli np. prosto z plaży chcemy iść dalej, nie wracając do hotelu. cienkie ręczniki z mikrofibry – jeżeli nie lecimy do hotelu, w którym mamy zapewnione ręczniki to polecam takie, które szybko schną i zajmują mało miejsca. Ma je w ofercie np. Decathlon. podstawowa apteczka – o tym pisałam już wiele razy i zawsze ten punkt miał swoich zwolenników i przeciwników. Byli tacy, którzy pisali że mamy XXI wiek i po co wozić leki, jak można je kupić wszędzie. Byli też tacy jak ja – mianowicie, nie chcę się martwić tym, że moje dziecko dostanie wysokiej gorączki w nocy i będę szukała na szybko apteki. Wozimy więc podstawy, ale wozimy zawsze. By zajmowały mało miejsca wyjmuję leki z kartoników i wkładam do foliowej zamykanej torebki. By nie wozić dużych butelek wapno wybieram w tabletkach do rozpuszczania a leki na alergię w tabletkach, które rozpuszczają się w ustach. Zatem co mamy w naszej wakacyjnej apteczce?termometrcoś na gorączkę – przeważnie wybieram Pedicetamol ze względu na to, że ma małe opakowanie i jest z pipetą. coś na biegunkęelektrolity probiotyksprawdzone leki na kaszel/ katar/ sól morska/ sól fizjologicznacoś na alergię jeżeli dziecko jest alergikiem okład chłodzący – my mamy ThermoGel PIC. Bardzo go lubię z tego względu, że nie mrozi skóry. Ma funkcję chłodzenia i ogrzewania, ale warunkiem jest oczywiście posiadanie na miejscu zamrażalnika lub czegoś czym możemy go ogrzać. Dla mnie okład jest rzeczą bardzo istotną przy ukąszeniach, gdyż dziewczynki reagują na nie bardzo opatrunkowe. U nas zestaw opatrunkowy uniwersalne plastry z antybakteryjnym opatrunkiem PIC ( różne rozmiary) i spray chłodzący PIC Ice Spray. Może się przydać dzieciom i dorosłym – tm drugim np. przy otarciach od butów. plastry zamiast szwów – kupicie to w każdej aptece, a można dzięki temu uniknąć wizyty w szpitalu. Jeżeli rana jest mała, a zastanawiacie się czy wymaga szycia, to wystarczy ją oczyścić i dobrze przeciw komarom, coś po ukąszeniu oraz plastry na ukąszenia SHOO! Świetne plasterki z kolorowymi buźkami, którymi zaklejam ukąszenia – dziecko nie drapie, a odczyn szybciej znika. Kupicie je w większości aptek. A Ty? Co dopiszesz do listy? *Tekst sponsorowany
co zabieramy na wakacje ale często z tego nie korzystamy